Przelot do USA i pierwsze zakupy

Upalna noc pod Warszawskim Okęciem nas wymęczyła. Ada wstała wcześniej kupić prowiant na drogę. Ogarneliśmy się i o 8:00 rano, czyli 3h przed lotem byliśmy już na lotnisku. To zdecydowanie za wcześnie, ale byłem tak poekscytowany naszym wyjazdem, że nie mogłem dłużej spać. Dodatkowy czas spędziliśmy jak typowi klienci lotnisk – w sklepach i perfumeriach. Wypachnieni testerami wylecieliśmy lekko opóźnionym malutkim samolotem na śmigiełka w stronę Berlina, gdzie mieliśmy mieć przesiadkę do Wielkiego Świata. W Berlinie zrealizowaliśmy odwieczne marzenie Ady, by wejść na pokład samolotu przez rękaw. Cóż, była zawiedziona, nie ma co się dziwić, ale to i tak oczywiście nie ostudziło naszego entuzjazmu do całego wyjazdu. Chcieliśmy zwiedzać, poznawać, próbować i zbierać przeżycia.

Lot z Berlina do Nowego Yorku miał być, jak wszyscy straszyli, straszną nudą i męczarnią. Przeciwnie, było miło i stosunkowo krótko. Najpierw zachwycaliśmy się ogromem tej maszyny, obejrzeliśmy 2-3 filmy z przerwami na jedzenie, picie i inne przekąski, które AirBerlin hojnie rozdawał, aż niepostrzeżenie byliśmy już na amerykańskiej ziemi. Na lotnisku zdziwiła nas wszechobecne napisy w języku hiszpańskim. Wszędzie było też mnóstwo urzędników, osób pomagających osobom starszym i niepełnosprawnym i murzynek kierujących tłumem przy użyciu swojego potężnego głosu. Czuliśmy już inny świat. Świat, w którym po, jak się później okazało,  bezcelowym 2-godzinnym staniu w kolejce (mogliśmy ominąć jej część) zostaliśmy kilkukrotnie przeproszeni przez urzędnika i jego przełożonego, że nikt nie poinformował nas o tym fakcie. W Polsce? Każdy urzędnik kompletnie by nas… zignorował.

Po tym jak otrzymaliśmy nasz wyczekany stempelek czekała nas jeszcze jedna niemiła niespodzianka. Zagubiony bagaż. Musieliśmy wypełnić kilka formularzy w zamian za obietnicę szybkiego dostarczenia bagażu na wskazany adres i 50 $ na podstawowe wydatki. Nie przejęliśmy się tym jednak za bardzo. Marzyliśmy, by w końcu zobaczyć co jest za ścianami lotniska i zobaczyć s. Małgorzatę, która już od 2 h na nas czekała. S. Małgorzata jest cudowną osobą, znajomą znajomych, która namówiła przełożonych, by mogła ugościć mnie i Adę za darmo w centrum Newarku. Pomoc ta była dla nas nie do opisania. Dzięki niej problemy i wydatki związane z zakupem noclegu w NY zupełnie nas ominęły. Byliśmy jej bardzo wdzięczni i tym bardziej było nam głupio, że musiała na nas jeszcze czekać.

Razem pojechaliśmy z lotniska JFK do zakonu sióstr przy parafii w Newarku. Po drodze nie widzieliśmy wiele poza skylinem Manhatannu, ale zachwycaliśmy się każdym budynkiem, wszystkim co przypominało nam obrazy z filmów i seriali, które nie były na ten moment głównym źródłem wiedzy o Ameryce. Przykładowo schody ewakuacyjne na zewnątrz bloków były dla nas objawieniem, że to nie tylko rekwizyt wykorzystywany w amerykańskich filmach akcji, ale normalność w Nowym Yorku. Drobne uliczki, olbrzymie samochody i… brud to pierwsze nasze spostrzeżenia. Po 2 godz. przeciskania się samochodem przez miasto dotarliśmy do Newarku i od razu zdecydowaliśmy się skorzystać z zaproszenia i pojechać wspólnie z siostrami do sklepu. Z resztą nie mieliśmy nic, więc zakupy się przydadzą.

Było już bardzo późno (ok. północy), gdy zobaczyliśmy wielki znać WalMartu. Zakupy tam były dla nas bardzo ciekawe. Olbrzymie paczki rzeczy, których nigdy nie widzieliśmy, wyprodukowane przez firmy, o których nie słyszeliśmy… Jak my zrobimy tutaj zakupy?! Sklep był naprawdę olbrzymi, dodatkowo w nim mnóstwo ludzi, szczególnie biednych, ale przez to, że byliśmy już bardzo zmęczeni szybko wyszukaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy, w tym parę koszulek zastępujących ubrania z walizek, trochę kosmetyków i jedzenia, po czym wróciliśmy do zakonu, gdzie mieliśmy przez te parę dni nocować. Padliśmy wykończeni.

Info po pierwszym dniu:

  1. Bilety lotnicze nie muszą być drogie – my znaleźliśmy lot w obie strony za 1650 zł / os., a można było jeszcze taniej
  2. Warto dobrze spakować się w bagaż podręczny, a na wszelki wypadek wziąć jakieś ubranie.
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s