Spacery z Amerykanką

7:00 pobudka, śniadanie, msza św…

Yes!!!! Przywiozą nam bagaże!!! Jak dobrze mieć swoje ubrania…

Ada jedzie spotkać się z Alex (daleką kuzynką urodzoną i mieszkające w Utice). Ja poczekam na bagaże. Szykuje się piękny dzień.

Po 30-40 minutach oczekiwania, pokwitowałem odbiór i dołączyłem do dziewczyn na Times Square. W sumie spodziewałem się czegoś więcej. Najbardziej zdziwił mnie niewielki rozmiar tego placu, ale ogólnie fajnie.

Dzisiaj w planach jest parę świetnych darmowych atrakcji, zobaczymy jak nam to wyjdzie.

Dzień z Alex upłynął szybko i sympatycznie. Alex próbowała nas oprowadzać, ale nawet dla niej nie było to proste. Musieliśmy korzystać z map, chociażby tych w telefonie. Tak czy siak jednak bardzo miło spaceruje się z Amerykanką. Nie trzeba niczym się stresować plus ćwiczy się angielski (który osobiście kocham). Poza Times Square zobaczyliśmy Rockerfeler Plaza, a w nich same studia telewizyjne NBC (dostaliśmy nawet darmowe wejściówki na nagrania Jimmiego Fallona, ale warunkiem wejścia był brak plecaków, co niestety skutecznie nas zniechęciło – a szkoda). Byliśmy w katedrze św. Patryka – bardzo ładna, w olbrzymim sklepie M&M’s.

Za każdym razem, gdy wychodzimy z jakiegoś budynku szokuje nas ogrom tego miasta i wysokość jego budynków. To naprawdę niesamowite, ale też trochę przytłaczające…

Dzisiaj było dodatkowo strasznie gorąco – ok. 33 st. to sporo jak na ambitne plany zwiedzania miasta wielkości NY.

Dzielnice, które dzisiaj zobaczyliśmy nie były już tak idealnie czyste i zadbane jak Lower Manhattan. Widzieliśmy nawet szczury. Byliśmy jednak głównie w dzielnicach imigrantów – ChinaTown i Little Italy. Ciekawe miejsca. Spodziewaliśmy się czegoś bardziej na kształt targów narodowych, a w rzeczywistości były to raczej dzielnice mieszkalne. Z dużą liczbą „tamtejszych”, wieloma przejawami ich kultury, architektury czy kuchni, ale jednak mieszkalne. Najciekawsze były chińskie sklepy z mnóstwem egzotycznych warzyw, owoców, mięsa… Nigdy takich nie widzieliśmy:)

Za radą przewodnika, który sugerował obiad w Little Italy, jako dobrej i bardzo taniej dzielnicy do zjedzenia zdecydowaliśmy się na małą Ristorante. Każdy zjadł jakiś mały makaron i… tanio to to nie jest. Obiad sprezentowała nam Alex – zapłaciła ponad 80 $ za trzy osoby.

Tego dnia pojechaliśmy jeszcze do Central Parku – chwilę odpocząć. Oczywiście nie zobaczyliśmy go całego, ale przynajmniej pierwszą dość “dziką” część. Central Park jest super. Można naprawdę odpocząć. Miasto wygląda do tego stamtąd przepięknie. Metrem pojechaliśmy też do Museum of Jewish Heritage. Nie dojść, że udało nam się wejść za darmo to było to chyba najlepsze muzeum w jakim kiedykolwiek byłem. Wręcz genialne. Na każdym kroku czuć było kawał żydowskiej kultury i historii. Niestety nie mogliśmy zostać tam długo, bo Alex miała pociąg powrotny do domu. Gdy już ją odprowadziliśmy zaczęło strasznie mocno padać. Biegaliśmy po mieście jak szaleni, ciesząc się jak dzieci w deszczu. Gdy ludzie na dworcu WTC zobaczyli nas doszczętnie przemoczonych podchodzili i zagadywali, żartowali. Stany to jedna wielka rodzina. Ludzie są tutaj niesamowici. Otwarci, pomocni, śmieszni. Pod tym względem napewno długo będzie na brakować Ameryki.

Na koniec krótkie spożywcze zakupy i wymęczeni po kolejnym ambitnym dniu padliśmy o 21. Przepraszam – 9 PM 😛

Info po dniu:

  1. Znać kogoś z Ameryki, kto będzie chciał Ci trochę pomóc, oprowadzić to skarb. Ogólnie atmosfera na ulicy jest świetna, ludzie bardzo pomocni, więc śmiało można do każdego podejść i poprosić o pomoc. W zdecydowanej większość można spotkać się z olbrzymią życzliwością.
  2. To pierwszy wyjazd na którym tak bezpiecznie się czujemy. A to dzięki znajomości języka, która okazała się wielką pomocą przy zwiedzaniu i życiu w USA. Przed wyjazdem nie myśleliśmy o tym w ten sposób.
  3. Metro jest oczywiście najwygodniejszym i najszybszym środkiem transportu w NYC, ale my bardzo go nie lubimy. Jest strasznie brudno, duszno, śmierdzi i jest drogo. Dodatkowo zdarzało nam się zgubić (mimo jakby się wydawało idioto-odpornego podejścia amerykańskich sygnalizacji). Nie polecamy. Może korzystać z PATHa? Może zwiedzać tak, by jak najmniej jeździć? Warto przemyśleć.
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s