MET(a)

Dzisiaj ostatni pełny dzień w Nowym Yorku. Rano nie mogliśmy zaspać, bo musieliśmy poznać księdza proboszcza + sprawić by nas polubił. A to wg opowieści nie jest łatwe. Chyba jednak mniej więcej się udało, a przynajmniej nie nie udało. Dostaliśmy zaproszenia na śniadanie na jutro – a to już coś 🙂
Zgodnie z dzisiejszym planem z WTC poszliśmy na most Brooklinski. Ada na straganie przy moście kupiła pamiątki dla znajomych. Ja nie lubię takich rzeczy – mam nadzieję, że „moi” mi wybaczą 🙂 Przeszliśmy most. Ciasno. Staro. Z zewnątrz wygląda nieporównywalnie lepiej. Po drugiej stronie Brooklyn. Ale tam nasz przewodnik niewiele polecał, więc pojechaliśmy metrem do Central Parku. Tam spokojnie pochodziliśmy i troszkę zrelaksowaliśmy, by wskoczyć do słynnego METa, czyli Metropolitan Museum of Art – największego i najstarszego muzeum sztuki w Stanach. To, co tam zobaczyliśmy nie mieściło się w głowie. Setki, tysiące sal z wystawami i drogocennymi rzeczami z każdej ery, wieku, kraju, zewsząd! Chodziliśmy zabłąkani nie wiedząc gdzie iść i zastawialiśmy się „jak oni to wszystko ukradli…” 😀 Muzeum robiło wrażenie. Było tam wszystko. Pełne uważne zwiedzanie zajęłoby chyba ponad tydzień. Wybraliśmy kilka pięter i sekcji, które bardziej nas interesowały, dosłownie je przebiegliśmy i po 5 godzinach stwierdziliśmy, że wystarczy. Było już tak późno, że po standardowym Subwayu i foodtracku pojechaliśmy spać.
Info po dniu:
  1. Jeśli na muzea trzeba liczyć dużo czasu to na MET cały dzień.
  2. Pomyślałem dzisiaj, że może fajnie byłoby zobaczyć trochę mniej turystyczny Nowy York, np. Brooklyn, Bronx… Nie damy rady czasowo, ale może kiedyś… z gazem pieprzowym w kieszeni…:P
  3. W Nowym Yorku kupiliśmy też mnóstwo słodyczy i przekąsek w formie prezentów dla rodziny i znajomych. 2 i pół torby. Wydaje się to dobrym pomysłem, bo nietypowych dla europejczyków słodyczy i spożywki w ogóle jest tutaj mnóstwo. Jest w czym wybierać, a że trudno wszystko spróbować kupujemy w ciemno. Zobaczymy po minach znajomych czy dobrze wybraliśmy.
Dodatkowa ciekawostka:
Wiedzieliście, że w amerykańskich sklepach są wózki napędzane mechanicznie, przeznaczone dla osób schorowanych bądź bardzo otyłych, którym ciężko się poruszać? A siatki foliowe rozdaje się za darmo w olbrzymich ilościach. Prawie jedną na dosłownie 2-3 produkty?
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s